(18.12.2007) wspomnienie z Ludyni

Home Forums Forum (18.12.2007) wspomnienie z Ludyni

This topic contains 0 replies, has 1 voice, and was last updated by  admin 2 years, 3 months ago.

  • Author
    Posts
  • #232

    admin
    Keymaster

    18.12.2007 ?
    W 1950 roku miałem 8 lat kiedy pieszo wraz z Ojcem przeszedłem z Ludyni do miejscowości Rytlów prawdopodobnie przez Krasocin, z pewnością przez Budzisław. Droga wiodła przeważnie ścieżkami leśnymi, były wakacje, jakoś dałem sobie radę.Minęło 57 lat i ciągle pamiętam tamte obrazy.

     

    06.09.2010 Mira
    W dzieciństwie często jeździłam z babcią, potem z mamą do Ludyni, bowiem to była rodzinna miejscowość mojego dziadka ś.p. Z wielkim sentymentem wspominam tamtejszy krajobraz, piękny las, piaskowy stok, z którego wspaniale się skakało, ogródek cioci tam mieszkającej, małego źrebaczka, którego nazwałam "Maciupeniek", okna drewnianego domu całkowicie zastawione kwiatkami, których nigdzie indziej nie widziałam, pyszny rosół z grzebiących kur. Najzabawniejsze było to, że gdy szłam z babcią przez wieś, okazywało się, że niemal każdy napotkany człowiek, to jakiś kuzyn bardziej lub mniej daleki. Nie dało rady spamiętać i rozpoznać tej wielkiej rodziny. Do Ludyni jechało się pociągiem, ale do samej wsi trzeba było iść kilka kilometrów. Uwielbiałam chodzić po podkładach kolejowych. Pamiętam zapach dookolnych lasków i…nadzienia z kurczaka, którego brałyśmy na drogę. Zerwał się kontakt z Grażyną z Ludyni, która wyjechała gdzieś na Śląsk, z Jej bratem – Romkiem, który chyba mieszka w Czostkowie(?). Próbowałam go odszukać, ale bezskutecznie. A teraz mam już 63 lata i pozostały pełne uroku wspomnienia.

     

    12.10.2010 Barbara
    Myślę że osoba której Pani poszukuje to Roman Włodarczyk i mieszka on w miejscowości Krasocin koło Ludyni . Pozdrawiam [:)]

     

    06.11.2010 Mira
    Bardzo dziękuję za informację i, jeśli można, prosiłabym o więcej danych adresowych.

     

    07.12.2010 Andrzej
    Cześć,
    Urodziłem się w Ludyni w 1949 roku. Nie mieszkałem w Ludyni , ale często przyjeżdżałem do Dziadków na wakacje i święta . Moje najlepsze wspomnienia z Ludyni dotyczą lat 50 i 60. Spotykałem kolegów z całej Polski i razem z miejscowymi tworzyliśmy fajną paczkę. Była to biedna wioska: marna ziemia , marne domki. Ludzie byli wspaniali. Rzeczwiście , tak jak w Pani przypadku, prawie w każdym domu była jakaś rodzina : Suligowie, Kuśmierczyki, Jamrozowie, Kowalczyki itd.
    Pamiętam słomiane strzechy i piasczystą drogę do kościoła ( buty zakładało się przy strumieniu przed kościołem).Pamiętam wspaniałe wesela , w czasie których zawsze były bijatyki.
    Być może spotkaliśmy się w przeszłości. Żyje jeszcze moja Mama , też Ludynianka. Ona pmięta więcej nazwisk i kto jest kto.
    Andrzej

     

    04.02.2012 Mira
    Rzecz w tym, że zupełnie nie pamiętam nazwisk. Jako mała dziewczynka niezbyt się nimi interesowałam. Zaś moi kuzyni nazywali się Włodarczykowie. Ciocia miała piękne, błękitne oczy. Miała córkę Grażynę (przepiękna dziewczyna, o delikatnej urodzie) i syna Romka. Grażyna osiadła gdzieś na Śląsku, pewnie ma inne nazwisko. Może Romka uda mi sięodszukać i w ten sposób trafię do Grażyny? Pozdrawiam!

     

    05.03.2012 xxx
    pani kuzynka grażyna mieszka w sosnowcu i nazywa się nowicka a roman mieszka w krasocinie…
    pozdrawiam.

The forum ‘Forum’ is closed to new topics and replies.